Od lewej: Maja Kumor i Aneta Pondo podczas 54. Klubu Miasta Kobiet / fot. Barbara Bogacka
Już od 11 lat spotkania Klubu Miasta Kobiet przyciągają ambitne i życzliwe kobiety. Podobnie było tym razem. 11 grudnia 2025 restauracja Vanilla Sky stała się miejscem spotkania osób, które przyszły posłuchać, porozmawiać i zrobić coś dobrego dla siebie. Temat grudniowego spotkania #54KMK brzmiał: „Serce vs. Mózg. Jak się komunikować, żeby się zbliżyć” – i trudno o lepszą gościnię niż Maja Kumor – charyzmatyczna psycholożka, seksuolożka i psychoterapeutka w trakcie szkolenia opowiadała nam m.in. o tym, czemu w relacjach ufać bardziej – intuicji czy rozumowi. Część warsztatową wraz z utalentowanymi pomocnicami poprowadziła Justyna Kiwer-Mazur – artystka, właścicielka Litograf Studio
Maja Kumor: o relacjach, intymności i red flagach
– Z jakimi problemami ludzie najczęściej przychodzą dziś do seksuologa? – konkretnie zaczęła rozmowę redaktorka naczelna, Aneta Pondo.
Maja, z właściwą sobie swobodą i humorem, odpowiedziała:
– Problemy seksualne są często tylko objawem. Pod spodem zwykle leży komunikacja, która nie działa, poczucie bycia niezauważoną, niesłyszaną, nieważną.
Patrzymy na seks w oderwaniu od rzeczywistości. Wśród najczęstszych tematów, które pacjenci przynoszą do gabinetu, wymieniła m.in.:
– znikające libido („wszędzie to libido, libido…”),
– brak seksu w młodych związkach,
– ból podczas współżycia,
– problemy z erekcją,
– poczucie, że tylko jedna osoba „ciągnie” relację.
Miłość na hormonalnym haju, i co potem, gdy opadają „różowe okulary”?
Seksuolożka tłumaczyła, że idealizowane obrazy z filmów czy social mediów robią nam realną krzywdę:
– Niby wiemy, że film to film, ale jednak chcielibyśmy te piętnaście orgazmów na wyspie kuchennej. A życie tak nie wygląda.
Podkreśliła, że po dwóch latach mózg przestaje działać jak na autopilocie, a relacja wymaga… zwykłej ludzkiej pracy. Nie uniesień, tylko uważności. Publiczność słuchała w skupieniu, gdy tłumaczyła różnicę między pożądaniem „spontanicznym” a „responsywnym”:
– Pożądanie responsywne to chęć… żeby nam się chciało. Trzeba stworzyć warunki, czasem zwyczajnie wpisać randkę w kalendarz. Wiedzę o partnerze należy aktualizować.
Komunikacja, która łączy, a nie rani

Aneta Pondo z Mają Kumor rozmawiały o tym, jak dziś wygląda nasza komunikacja, intymność i dialog serca z rozumem / fot. Barbara Bogacka Fotografia
Padły także konkretne porady:
– wyrzucamy ze słownika: „zawsze”, „nigdy”, „ciągle”,
– rozmawiamy od „ja”, bez obwiniania,
– mówimy o swoich potrzebach, zanim „wybuchniemy jak szambo”.
Jedna z uczestniczek zwróciła uwagę na subtelności języka, a dyskusja o tym, jak mówić, by nie ranić, przerodziła się w żywą wymianę doświadczeń.
Maja Kumor podsumowała:
– Idealnej komunikacji nie będzie. Ale lepiej zacząć mówić nieidealnie, niż nie mówić wcale.
Sala wyraźnie ożywiła się, gdy padło pytanie o pornografię.
– Czy jeśli partner ogląda pornografię, to jest to zdrada?
Psycholożka odpowiedziała:
– Nie ma jednej odpowiedzi. To zależy od waszych ustaleń. Często pod tym, co nazywamy zdradą, kryją się lęki: o ciało, o wartość, o porównania.

Marta Nawrot-Batko w prezentacji Inka lubi dzielić się dobrem – krótka historia o tym, jak Rozmówki łączą pokolenia
/ fot. Barbara Bogacka Fotografia
To był jeden z najbardziej emocjonujących momentów wieczoru – różne pokolenia kobiet wymieniały swoje doświadczenia, a rozmowa oscylowała między etyką, intymnością a bardzo realnymi dylematami. A gdzie różne pokolenia kobiet, tam jest Inka. Marta Nawrot-Batko opowiedziała o spotkaniach, organizowanych przez markę, której motywem przewodnim były rozmówki międzypokoleniowe, pokazujących, że bliskość można budować przez… rozmowę i ciepło kubka. Klubowiczki zostały obdarowane kartami oraz smakowitymi, zbożowymi nowościami.
Zobacz całą rozmowę:
Radość tworzenia
Po intensywnej rozmowie przyszedł czas na kreacje.

Justyna Kiwer-Mazur – edukatorka kultury, inicjatorka, ekspertka druku, właścicielka Litograf Studio i Kobieta Krakowa / fot. Barbara Bogacka Fotografia

Dziewczyny z Litograf Studio – uruchomiły nasze dłonie i wyobraźnię / fot. Barbara Bogacka Fotografia
W drugiej części wydarzenia odbyły się warsztaty tworzenia świątecznych kartek z wykorzystaniem bawełnianego papieru i złotego pigmentu. Justyna Mazur-Kiwer – edukatorka kultury i ekspertka druku – wraz ze swoimi dzielnymi elficami niczym w fabryce św. Mikołaja poprowadziła uczestniczki przez kreatywny proces.
Klubowiczki pochylały się nad stołami, stemplowały mini-opowieści, a zapach farby drukarskiej mieszał się z rozmowami o planach na 2026 rok.

Anita Kostana pomogła nam podsumować odchodzący rok i zaplanować kolejny, 2026 / fot. Barbara Bogacka Fotografia
Także Anita Kostana, „nadworna wróżka” Miasta Kobiet, wzbudziła ogromne zainteresowanie. Kolejka do jej stolika nie znikała aż do późnego wieczora.
Każda uczestniczka mogła wylosować swoje przesłanie na nowy rok – czasem wzruszające, czasem zabawne, zawsze trafiające „w punkt”.
A skoro o kreacjach mowa.

Każda kolekcja BeUpStar to opowieść o kontynuacji życiu tkanin, o stylu premium – który nie szkodzi planecie a jest jedyny w swoim rodzaju / fot.
Barbara Bogacka Fotografia
Uczestniczki wydarzenia nie szczędziły komplementów organizatorkom, które na wieczór pomogła wyszykować Katarzyna Biela-Folmer, pomysłodawczyni i właścicielka marki BeUpStar.
Podczas wizyty na stoisku kobiety przymierzały i zakochiwały się w kolorowych, cekinowych marynarkach i płaszczach zdobionymi naturalnymi kamieniami.

EasyToys to marka specjalizująca się w produktach związanych z erotyką i intymnością / fot. Barbara Bogacka Fotografia
A tam gdzie kolorowe gadżety, tam tłumy roześmianych kobiet. Kasia Knoll z EasyToys pokazywała wielofunkcyjność i urodę zabawek dla dorosłych.
Pod świąteczną choinką prezentów było bez liku. Żadnej uczestniczki spotkania nie wypuściłyśmy z pustymi rękoma.

Chyba ktoś tu był grzeczny cały rok / fot. Barbara Bogacka Fotografia

54. KMK / fot. Barbara Bogacka Fotografia
To był ostatni #KMK w 2025 roku. Dziękujemy za waszą obecność i za dzielenie się słowami, że czujecie się wspaniale po tych spotkaniach. Bo Klub Miasta Kobiet to nie tylko „event”, to społeczność.
– Kobiety przyszły, bo szukały rozmowy, bliskości, inspiracji. Wyszły – z prezentami, kartkami, nowymi przemyśleniami i poczuciem, że znów są trochę bardziej „do siebie”
– podsumowała w kuluarach jedna z bywalczyń wydarzenia.
Partnerami 54. spotkania Klubu Miasta Kobiet byli:
- Inka,
- BeUpStar,
- EasyToys,
- Soap Friends,
- Biała Perła,
- Chantarelle,
- Ginexid,
- Feminum,
- Restauracja Vanilla Sky
- Niebieski Art Hotel & Spa.


