- Miasto Kobiet - http://www.miastokobiet.pl -

Sugardating po polsku

Kiedyś świat był prostszy. O rzeczach „wątpliwie moralnie” milczało się, a w najgorszym (!) wypadku, wstydliwe zjawiska nazywało się po imieniu i nikt nie miał problemu z nomenklaturą.
Relacje międzyludzkie to transakcje. Zawsze tak było. Żyjemy w czasach otwartości, również tej sztucznie generowanej i obłudnej. W złym guście jest ocenianie i wchodzenie komuś do łóżka, ale żeby udawać, że prostytucja nie istnieje? Jest i ma się dobrze: przybiera inne nazwy i formy. O psycholingwistycznym aspekcie sugardatingu opowiedziała Małgorzata Majewska w porannym programie „Dzień Dobry TVN”

Czy to wstyd być damą do towarzystwa? fot. prt scr Dzień Dobry TVN

Od wczoraj Internet żyje postawą „polskiej Pretty Women, która spotyka się ze starszymi i majętnymi mężczyznami w zamian za… I tu się zaczynają się schody. Sama zainteresowana, 24-letnia Oliwia mówi, że motorem jej działań są „doświadczenia”. Dziewczyna za umawianie się z dużo starszymi od niej dostaje bilety lotnicze do egzotycznych krajów, zakupy, jest uczestniczką kolacji w oprawie filozoficznych dysput. Wszystko to, czego nie doświadczyłaby w związku z rówieśnikiem – jak twierdzi.
– Ja nie oferuję siebie innym mężczyznom. Oferuję innym moje towarzystwo, spędzanie czasu ze mną. Nigdy nie dostaję pieniędzy – dodała Oliwia.

 

#sugarbabe #sugardaters ❤ [1]

Post udostępniony przez Oliwia Misiak [2] (@misiaksisiak)

Internauci w szoku: „promocja prostytucji”, „maskara, jak tak można?!” , „ogłupianie społeczeństwa” i dużo więcej komentarzy świadczących o tym, że reportaż o polskiej sugar babe (benefijcent/beneficjentka sugardatingu) nie spodobał się widzom. Ale co tak właściwie zarezonowało w ludziach, że zechciało im się pisać obraźliwe komentarze, zaciekle dyskutować i omawiać moralność Oliwii?
Ano, nienazywanie rzeczy wprost, owijanie w bawełnę i kamuflowanie pojęć, które przecież istnieją od dawna w języku polskim. Idę o zakład, że jeżeli w reportażu Mateusza Hładkiego padłyby takie terminy jak: „sponsoring”, „utrzymanka”, czy„kurtyzana”, a co więcej, Oliwia potwierdziłaby, że właśnie tym się trudni – wszyscy, co najwyżej, wzruszyliby ramionami. A tak, jest temat, są kliki i hejt, grzeje.

 

#goodmorningbangkok 🌅 [3]

Post udostępniony przez Oliwia Misiak [2] (@misiaksisiak)


Całe szczęście, do studia zaproszono psycholingwistkę dr Małgorzatę Majewską [4], która wyjaśniła na czym polega różnica między „pracą”, a „karierą”. Swoją rozmowę z Anną Kalczyńską-Maciejowską i Andrzejem Sołtysikiem zaczęła od poproszenia o ty, by rozmowa nie zeszła na temat oceny dziewczyny. I rzeczywiście, wywiad w studio był merytoryczny, dziennikarze głównie oceniali zjawisko pod kątem języka. Niestety, rzeczywistość rządzi się innymi prawami.

ZOBACZ REPORTAŻ O SUGAR BABE I ROZMOWĘ W STUDIO DZIEŃ DOBRY TVN

Karolina Korwin-Piotrowska, znawczyni szołbizu, zarzuciła autorowi reportażu, że jest „alfonsem”, a 24-latka z pewnością inkasuje już zyski i „prezenty od Diora” za swoją popularność. Głos w dyskusji zabrała też Małgorzata Majewska, która w paru zdaniach wyjaśniła mechanizmy działania mediów:

Morał? Możemy ubolewać nad tym, że w mediach wciąż za mało widzimy kobiet z prawdziwymi osiągnięciami na koncie. Możemy płakać nad tym, że nie pokazuje się w telewizji drugiej strony medalu: motywów działania i kompleksów „cukrzanych tatuśków” (ang. sugar daddy – mężczyzna przeznaczający pieniądze na związek z młodszą od siebie kobietą, zwykle w zamian za seks). Ale możemy też zadecydować, czy followujemy na Insta Kim Krdashian (celebrytkę, która zyskała popularność dzięki nagraniu seks-taśmy), czy Sabrinę Pasterski – fizyczkę, która w wieku 14 lat zbudowała silnik samolotu i o której mówi i pisze się „nowy Einstein” . Tyle w temacie.

Agna Karasińska