|
Poprawianie urody
To historia jak z bajki. Dziewiętnastoletnia Paulina Pyka jedzie do Anglii, by zastanowić się, czego chce od życia. Tam trafia do kliniki dermatologii estetycznej prowadzonej przez dr Elisabeth Dancey – autorytet na Wyspach w dziedzinie medycyny estetycznej.
Cztery lata później Elizabeth Dancey otwiera w Krakowie pierwszy w Polsce oddział swojej kliniki Face and Body Institute (ul. Piłsudskiego 36/1). Jej wspólniczką na polskim rynku zostaje… Paulina Pyka.
Instytut specjalizuje się w poprawianiu urody metodami nieinwazyjnymi. W ofercie ma botox, wypełniacze (kwas hialuronowy), peelingi, mezoterapię, mikrodermabrazję, zabiegi laserowe, a także kilka nowości (np. TITAN). Wiele zabiegów to autorskie techniki, wypracowane przez dr Dancey w czasie jej wieloletniej praktyki. Elisabeth Dancey jest też autorką „Cellulite Solution” (1993 r) – książki, która sprawiła, ze cellulit został uznany w Wlk. Brytanii za zespół chorobowy, a nie tylko zjawisko kosmetyczne. W czasie otwarcia instytutu (2–3 marca) Dr Dancey zdradziła mi, że pisze kolejną książkę, która będzie dostępna także po polsku.
Rozmowa z dr Elisabeth Dancey
Słyszałam, że w Pani instytucie w Londynie jest jak w domu.
Instytut istotnie mieści się w domu, w którym panuje przyjazna atmosfera. Jest to miejsce bardzo dyskretne i przytulne, gdzie kobiety – otoczone fachową opieką naszych specjalistów – mogą poddawać się zabiegom i równocześnie relaksować. Z ulicy nie widać, że za drzwiami znajduje się instytut kosmetyczny.
Co jest dla Państwa ważniejsze – zdrowie czy uroda pacjentek?
Obie te sprawy. Zdrowie idzie w parze z urodą; nie można być pięknym nie będąc zdrowym.
Była Pani pierwszą osobą, która zaczęła stosować w Anglii mezoterapię. Czy dziś nadal uważa ją Pani za najskuteczniejszą metodę walki z cellulitem?
Mezoterapia to bardzo wartościowa metoda, ale w połączeniu z innymi czynnikami. Trzeba więc zdecydowanie dbać o właściwe odżywianie, ćwiczyć, troszczyć się o zdrowie. W instytucie łączymy mezoterapię z masażem Vibroton, o działaniu zbliżonym do manualnego masażu limfatycznego. Te dwie metody razem dają świetne efekty. Ale sama tylko mezoterpaia nie przynosi rezultatu.
W Instytucie w Krakowie jest dużo nowych urządzeń i zabiegów, niespotykanych dotąd w Polsce, między innymi Titan
To stosunkowo nowa metoda, wymyślona 4 lata temu przez Amerykanów. Światło podczerwone ogrzewa w sposób kontrolowany skórę, powoduje kurczenie się włókien kolagenowych i przywraca im naturalną długość. Rezultaty są naprawdę oszałamiające.
Jest to jednak bardzo drogi zabieg.
Jest drogi, ale jest to przecież alternatywa dla chirurgii plastycznej – kilka takich zabiegów może uchronić przed skalpelem. Płaci się też za bezpieczeństwo zabiegu. Niestety istnieje na rynku dużo urządzeń, które wcale nie są tańsze, a mogą być niebezpieczne dla naszej skóry, dlatego proszę być bardzo ostrożnym.
Dlaczego kobiety tak bardzo dążą do udoskonalania swojego wyglądu? Czasami wydaje mi się, że bardziej niż kosmetyczki potrzebują psychologa.
Może w niektórych przypadkach tak, ale myślę, że zdecydowana większość ludzi ma po prostu potrzebę i pragnienie, by wyglądać lepiej. Dlatego chodzimy do fryzjera, dlatego malujemy się. A teraz dodatkowo z pomocą przychodzi nam nauka. Mamy botox, mamy promieniowanie podczerwone i wiele technologicznych osiągnięć. Tylko pragnienie, by być pięknym, pozostaje niezmienne od tysięcy lat.
Czy dostrzega Pani jakieś różnice między Polkami i Angielkami i ich podejściem do urody?
Myślę, że Polki są bardzo świadome swoich potrzeb, chcą wiedzieć jak dbać o skórę, chcą wyglądać pięknie. Tak naprawdę nie widzę dużych różnic. Myślę, że kobiety są takie same, gdziekolwiek się znajdują.
A jak Pani dba o własne ciało?
Robię to, czego uczę innych. Prawidłowo się odżywiam, piję dużo wody, ćwiczę, tańczę…
Rozmawiała Aneta Pondo/ Miasto Kobiet nr 2/2007
fot. Elisabeth Dancey prezentuje zabieg Titan, fot. J. Pszczółka
Face & Body Institute, Kraków, ul. Piłsudskiego 36/1
www.faceandbodyinstitute.pl
|